To co nas śmieszy

Mózg to wspaniały organ. Zaczyna pracę jak się budzisz i działa do czasu aż nie usiądziesz do brydża.

******************************************************************

Przeciętny człowiek posiada niewielki zapas uprzejmości, który musi mu wystarczyć na całe życie, a zatem nie może on sobie pozwolić na marnowanie go na partnerów brydżowych.

******************************************************************

Wieczór w akademiku: czwórka kumpli gra w brydża. Wychodząc z jakiejś imprezki po "dwóch głębszych" podchodzę do nich i pytam kolegę jaki kontrakt rozgrywa. Odpowiada, że szlema w piki. Strasznie się męczy, stęka, myśli, w końcu decyduje się na jakąś koncepcję, zagrywa i po paru minutach rozgrywka się kończy. Nóżka. Klepię go po ramieniu i mówię z dezaprobatą w głosie: Zrolowane, mogłeś wygrać...Kolega błagalnie podnosi wzrok i pyta: jak???
Odchodząc odpowiadam: na wpuście!

*****************************************************************
Druga anegdota pochodzi od mojego kumpla Arfiego, do którego po jednym z turniejów podchodzili koledzy i chwaląc się mówili jak to wygrali wylicytowanego szlemika w piki. Na to Arf: eee tam, ja tutaj wziąłem w piki 13 lew... Koledzy zgłupieli: niemożliwe - przecież do oddania był as pik! Okazało się, że przeciwniczka podczas rozgrywki popełniła fałszywy renons, więc wezwany sędzia dopisał Arfowi dodatkową lewę... I takich właśnie rozdań, podczas których nie oddaje się lew na asy atutowe życzę wszystkim miłośnikom brydża!
******************************************************************
" Seks jest jak brydż: jak nie masz dobrego partnera to musisz mieć dobrą rękę".
******************************************************************

"Brydż jest grą w której jedyny geniusz, łączy siły w z idiotą na przeciwko, aby pokonać oszusta z lewej i kłamcę z prawej."
******************************************************************
Czterech facetów gra w parku w brydża. Podchodzi do nich policjant i mówi:
- Fajna gra! Mogę popatrzeć? Może się nauczę?
- Siadaj pan.
Po kilku minutach:
- Wiecie co? Już umiem! Tym razem rozdajcie karty na pięciu!
******************************************************************
Blondynki grają w brydża ostro licytując:
- Pas.
- Pas.
- Dzwonek.
- To ja pójdę otworzyć.

*****************************************************************
Też o blondynce jak licytuje:
4 trefle!
-kontra, pas , pas,
4 kara!
-kontra, pas , pas,
4 kiery!
-kontra, pas , pas,
i Walet pik!
*****************************************************************
Izba przyjęć w lokalnym szpitalu:
- Proszę pani, jestem po zawale. Muszę koniecznie do lekarza.
- Przykro mi, proszę czekać w kolejce.
Wbiega zdenerwowany sanitariusz:
- Ofiara z wypadku. Szybko lekarza.
- Niestety, obowiązuje kolejka.
Wchodzi pewien facet, podchodzi do recepcji, a potem wchodzi do gabinetu lekarskiego. Zdenerwowani oczekujący pytają, kto to.
- To jest ciężki przypadek - brydżysta. Jego partner właśnie spasował na splintera.
*****************************************************************
- Czym różni się stolik brydżowy od wersalki?
- Na stoliku brydżowym dama rżnie waleta, a na wersalce nie grywa się w brydża!
*****************************************************************
Po skończonym rozdaniu jeden brydżysta krzyczy na drugiego:
- Ty idioto!!! Czemu wyszedłeś z kiera?!
- Przecież pokazywałeś mi na serce!
- A jak cholera robi serce??? Pik, pik, pik!!!
*****************************************************************
Gra sobie mąż z żoną - licytacja: ops 3 kier, mąż 4 kier które obiegło. "Ależ kochanie" - mówi z wyrzutem mąż - "Przecież to forsuje do końcówki"
"Przecież gramy końcówkę" - odparła rezolutnie małżonka.
***************************************************************
Czwórka starszych graczy gra kolejnego robra.
Pan Stanisław skontrował 4 pik , rozpoczęto już rozgrywkę , gdy pan Stanisław w wyniku zawału serca opadł na stół.
Jego partner informuje , że to chyba zgon.
Rozgrywający wyrywa karty z rąk pana Stanisława.
Co robisz ? - pyta reszta.
Chcę zobaczyć , z czym nieboszczyk kontrował.
**************************************************************
Spotykają się dwaj faceci.
- Dokąd idziesz?
- Na próbę chóru.
- Nie nudne to?
- Ależ skąd!!! Gramy w brydża, pijemy wódkę i piwo.
- A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu!
**************************************************************
Przez Sławski park , zaraz po skończonym turnieju do "Kormorana" udają się dwaj brydżyści, a pewnym odstępie od nich podążają dwie tutejsze nastolatki, nie mające z brydżem kompletnie nic wspólnego. Jeden brydżysta do drugiego:
- To mówisz , ze zaciąłeś dziwkę od tylu? O to musiałeś mieć dobrze!
- Ba! Powiem więcej - miałem bardzo dobrze!
Wtedy jedna nastolatka do drugiej szeptem:
-A mówiłam Ci, ze ci brydżyści to zboczeńcy
*************************************************************
Do faceta na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie, daj pan trochę grosza!
- O nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- Skąd! Ja już od dawna nie piję!
- Tak? to pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja się brzydzę hazardem.
- No to wydasz na dziwki!
- Ja? Jestem wierny swojej babie naprawdę jestem głodny ...
Na to facet:
- No to jedziemy do mnie, żona zrobi nam kolację.
Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- Ale zobacz pan, jak ja wyglądam. Pańska żona mnie nie wpuści. Daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną, muszę pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!
*****************************************************************
Mąż wraca do domu z pracy, zrzuca kapelusz i idzie do kuchni, aby zobaczyć, co czeka go na kolację. Żona posłała mu spojrzenie poprzez łzy.
Mąż: - Dlaczego płaczesz?
Żona: - Ty wstrętny! Nawet nie pamiętasz, co to za dzień dzisiaj.
Mąż (szybko myśląc): - Oczywiście, to twoje urodziny.
Żona: - Nie. Urodziny mam w sierpniu (potoki łez). Dziś jest nasza rocznica ślubu. Jesteś podły! Czy chociaż pamiętasz, gdzie się pobraliśmy?
Mąż: - Oczywiście, że tak (ponownie szybko myśli), w Chicago.
Żona: - Nie, ślub braliśmy w moim rodzinnym domu w Cleveland. Jesteś nie do zniesienia! Zapewne nawet nie pamiętasz, gdzie spędziliśmy miodowy miesiąc.
Mąż: - Wiem, na pewno (po dłuższej pauzie), nad Wodospadami Niagary.
Żona: - Nie! Byliśmy w Atlantic City. Nienawidzę cię! A pamiętasz, gdzie mnie poznałeś?
Mąż: - O, tak, oczywiście! Poznałem cię na przyjęciu brydżowym u Smith’ów. Byłaś moją partnerką w drugiej rundce i na pierwszym ręku dostałaś: piątego mariasza pik, trzeciego asa kier, czwartego mariasza karo i bzdeta treflowego.
No i czego płaczesz?
****************************************************************
K. chciał się nauczyć grać w brydża. Raz, na wczasach, podejrzał czwórkę brydżystów w czasie gry. W wielkim skupieniu słuchał, gdy po rozdaniu kart brydżyści uważnie poukładali karty w rękach
a potem każdy z nich rzekł: Pas...pas......pas................pas.
Rozdano karty ponownie i sytuacja się powtórzyła: pas pas pas pas. Gość wrócił z wczasów do domu, szczęśliwy, że poznał tajniki gry - i natychmiast zorganizował wieczór brydżowy ze znajomymi.
Rozdano karty. K. zaczyna: Pas! Drugi mówi: Pas, trzeci: Pas. Czwarty mówi: DWA BEZ ATU!
K. rzuca karty i mówi: k*rwa, nie mogę, przyjdź jak się nauczysz grać w brydża!
****************************************************************
A: Dlaczego zawistowałeś 9 mając K-9-7-5-2?
B: Gram czwartą najlepszą
A: To dlaczego nie zawistowałeś 5?
B: Cholera! Zawsze zapominam od którego końca liczyć.
****************************************************************
Kilkanaście powodów dla których brydż jest lepszy ni seks:-)
1.Nie musisz chować przed nikim swoich magazynów brydżowych
2.Nie ma nic złego w tym,że raz na jakiś czas zagrasz z jakimś przypadkowym partnerem
3.W Dekalogu nie ma nic na temat brydża
4.Jeśli nawet zrobią Ci zdjęcie przy stoliku nie musisz się martwić,że jest kompromitujące
5.Twój partner się nie wścieka,że grywasz i spotykasz się z ludźmi poznanymi,zanim zacząłeś z nim grać
6.Można spokojnie grać w brydża z całkiem nieznajomą osobą
7.Kiedy spotykasz świetnego gracza ,nie ma w tym nic złego,że wyobrażasz sobie go jako swojego partnera przy stoliku
8.Kiedy Twój regularny partner nie może grać,nie ma nic przeciw temu,że zagrasz z kimś innym
9.Nikt Ci nie powie,że oślepniesz jak będziesz grywał w brydża sam ze sobą
10.Nie ma chorób rozsiewanych w czasie gry w brydża(za wyjątkiem wielkiej chęci do brydża)
11.Możesz mieć kalendarz brydżowy,opowiadać dowcipy,zapraszać kolegów i koleżanki z pracy na brydża a nikt nie przypisze Ci molestowania seksualnego
12.Nie musisz zamykać drzwi pokoju jak grasz w brydża
13.Nikt nie spodziewa się,że do końca życia będziesz grał z tą samą osobą
14.Nikt nie oczekuje,że jeśli Twojemu partnerowi znudzi się brydż,Ty także masz przestać grać
15.Możesz grać w brydża mając 80 lat i nikt nie jest zszokowany jeśli się tym chwalisz
16.Twój partner nigdy nie mówi" co znowu brydż?"Przecież graliśmy w zeszłym tygodniu..
17.Przy brydżu nikt Ci nie powie ,że 3 osoby to za dużo :-)
******************************************************************
Pewien gracz fatalnie licytował i postawił 1400
“Przepraszam", powiedział do swojego partnera, “Źle włożyłem kartę"
“Tylko jedną"? spytał niewinnie jego partner.
*****************************************************************
Autentyczne zdarzenie w turnieju:
Gra 2 znajomych i toczy się burzliwa licytacja jednostronna: 1Kier-1Pik- stop 3NT- stop 6NT .
Po szybkim ściągnięciu 5 lew treflowych przez obronę, rozgrywający zadeklarował resztę lew i zwrócił się z uprzejmym pytaniem do swojego kolegi : Skąd ty k**wa wziąłeś to 6NT????
Niewzruszony kolega po paru piwkach odpowiedział uprzejmie i spokojnie: Z pudełka !

www.sklepzkarmami.pl

ZSMS

Oliwny Gaj

www.szlachetnysmak.pl

Rebel

Łucznik

Barilla

Fundacja Trzeci Wymiar